Dobrze skrojony kryminał o XIX-wiecznej Warszawie

Adam Podlewski, za sprawą wydawnictwa Skarpa Warszawska, oddaje do rąk czytelnika nad wyraz ambitną lekturę, skrojoną językowo i fabularnie na najwyższym poziomie

Zaraz po zakończeniu powstania

Adam Podlewski, za sprawą wydawnictwa Skarpa Warszawska, oddaje do rąk czytelnika nad wyraz ambitną lekturę, skrojoną językowo i fabularnie na najwyższym poziomie. “Zakon Świętego Brutusa” to kryminał z intrygującą historią, która w doskonały sposób wchłania się w klimat Warszawy lat 30. XIX wieku. Jesienne, tajemnicze zakamarki miasta stają się scenerią do wydarzeń, z którymi problem w rozwikłaniu mają najtęższe głowy detektywistyczne. Oto w oparach mgły i atmosferze nieudanego powstania listopadowego zaczynają znikać młodzi mężczyźni, którzy należą do tytułowego Zakonu. By móc czuć się bezpiecznie i walczyć o przetrwanie, rozpoczyna się pęd u rozwikłaniu zagadki, podczas którego nikt nie jest bezpieczny i każdy może być kolejną ofiarą. Okazuje się też, że nikt nie jest i nie chce być ich sprzymierzeńcem, rozpoczynając od niejasnej sytuacji politycznej, poprzez niechęć społeczną, na indywidualnych animozjach kończąc. Do akcji wkracza trzech bohaterów, których intencje, z pozoru jasne, stają się zaczynem do zagmatwania całej sytuacji.

Najważniejszą postacią, która ma za zadanie odnaleźć mordercę jest detektyw Jacek Olszowski. Były żandarm Pierwszego Pułku Szwoleżerów Gwardii wpada na trop, który dość dokładnie pokazuje, że zaginięcia są aktem zemsty, wymierzonym przez niejakiego Żelatowskiego, skazańca za działania spiskowe. Najwidoczniej 15 lat pozbawienia wolności i świadomość, że inni współdziałacze uniknęli kary jest dla niego nie do zaakceptowania.

Chłonąc klimat miasta


Bardzo rzadko zdarza się, by autor w tak plastyczny i detaliczny sposób odwzorował miasto w swojej książce. Podlewskiemu się to udaje, na tyle dobrze, że wiarygodność jego przekazu zabiera nas do innego świata, stolicy jakże odmiennej od tego, co możemy obserwować współcześnie. Zależności, które kreśli między bohaterami również zasługują na uwagę. Nie ma tu miejsca na zbędne historie i zapychające reminiscencje, jest wyłącznie tu i teraz. Postać senatora, który chce jak najwięcej ugrać dla siebie to kryminalny majstersztyk, bardzo ambitnie podnoszący książkę do rangi napisanych bez skazy. Zagadka kryminalna, która stanowi główną oś fabularną rozwijana jest w jednym, zaplanowanym od początku do końca tempie, a tropy, które otrzymujemy mogą niejednokrotnie nas zmylić.

Historia Warszawy po upadku powstania zdaje się dodatkowo mieszać szyki wszystkim bohaterom. Powracający z zesłania pragną zemsty i wymierzenia elementarnej sprawiedliwości, w powietrzu czuć klimat zawodu i atmosferę straconej młodości, przeznaczonej na walkę, jak się okazuje, po nic. Publikacja z pewnością pochłonie czytelnika na długie godziny i sprawi, że z niecierpliwością będzie oczekiwał kolejnych odsłon kreślonych przez Podlewskiego.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com